Historia najnowsza

HISTORIA NAJNOWSZA.

Spór o Kotlinę.

9 maja 1945 roku w Kotlinie Kłodzkiej tak naprawdę nie skończyła się jeszcze II wojna światowa. 17 maja przyjechała wprawdzie do Kłodzka ekipa pod dowództwem porucznika Tadeusza Musiała – Pełnomocnika Rządu na obwód 24 Kłodzko, ale napotkała na szereg przykrości. Po upływie kilku dni zjawiła się kolejna grupa z Mieczysławem Dziubdzielą, mianowanym przez wojewodę Stanisława Piaskowskiego burmistrzem miasta. Faktyczną jednak władzę sprawowała póki co radziecka komendantura wojskowa, którą dowodził najpierw ppłk gwardii Serafin Podstojuk, a później ppłk Borys Markin. Władzę cywilną sprawował zaś Johann Küppell.  Tymczasem polska ekipa została przez dowództwo radzieckie przyjęta z niechęcią i osadzona w areszcie domowym w jednym z budynków przy ul. Traugutta. Najprawdopodobniej chodzi o obiekt dzisiejszego gimnazjum Zbiorczej Szkoły Gminnej. O co właściwie chodziło?

Czechosłowacy przy cichej aprobacie samego Józefa Stalina podnieśli uporczywe pretensje do Ziemi Kłodzkiej. Swoje roszczenia zgłaszali również do Wałbrzycha, Jeleniej Góry, Zgorzelca, a nawet części Opolszczyzny. Centrum roszczeniowo-pretensjonalne usytuowano w Nachodzie, jako że był najbliżej Kłodzka. Tam też Czesi zbierali podpisy pod apelem przyłączenia do czeskiej macierzy terytorium Ziemi Kłodzkiej, bo poza okresami przynależności do Austrii, czy Niemiec, były historycznie ziemią czeską. Tymczasem Polska nie miała jeszcze w Kłodzku ani swojej władzy administracyjnej, ani też dostatecznej ilości zarówno wojska jak i policji. Nic zatem dziwnego, że Czesi zaczęli organizować swoje władze i najeżdżać grupkami na Kłodzko od Kudowy oraz Międzylesia poprzez Bystrzycę Kłodzką. Rząd czeski wystosował również notę dyplomatyczną do rządów koalicji o zgodę na obsadzenie newralgicznych punktów o charakterze taktycznym / obiekty, mosty, wiadukty, tory kolejowe /. Pod kwaterami wojsk radzieckich w Kłodzku widać było codziennie po kilka samochodów z oficerami czeskimi przyjmowanymi przez Rosjan. Z Polakami rozmawiać nie chcieli. Przybywający z uchodźstwa Polacyzaczynali wierzyć, że Kłodzko przejdzie pod czeskie rządy. Wierzyli w to również Czesi i zaczęli coraz bardziej być pewni siebie. Polacy doszli, więc do przekonania, że żarty się skończyły. Zaczęli ściągać wojsko, organizować milicję i straż przemysłową. Puszczali przy tym wieści, że jak Czesi nie opuszczą Kłodzka to oni odbiją Zaolzie. Wysłali też delegację interwencyjną pod Drezno do kwatery dowódcy 1 Frontu Ukraińskiego marszałka Iwana Koniewa. Ten zareagował szybko, zdecydowanie i skutecznie. Delegacja wróciła z korzystną dla Polski wiadomością. Po tej wizycie przybył do Kłodzka wojewoda wrocławski Stanisław Piaskowski na rozmowę z radzieckim komendantem miasta. Polskiej ekipie został cofnięty areszt domowy, a po kilku dniach przekazano administrowanie Polakom, którzy zaczęli powoli obsadzać granice. Była to pilna i niezbędna konieczność, gdyż wojska czeskie wkroczyły do Polski na odległość 10-12 km. od strony Kudowy zajmując m.in. stację kolejową Lewin Kłodzki. Od strony Międzylesia zaś poprzez Bystrzycę Kłodzką wjechał pociąg pancerny. Polacy zatrzymali go oświadczając, by dalej nie próbowali jechać ani do przodu, ani do tyłu, bo tory są zaminowane. Po upływie odpowiedniego okresu czasu dowództwo pancernej lokomotywy zostało powiadomione, że może wracać do Czech, bo na tym odcinku tory zostały odminowane. Była to połowa czerwca 1945 r. Zakłady pracy, ważne obiekty i szlaki komunikacyjne przejmowały polskie służby ochronne, straż przemysłowa i wojsko. A byli to żołnierze i funkcjonariusze z różnych frontowych formacji. Czesi zaczynali się powoli przekonywać, że nie ma z nimi żartów.

Na dodatek marszałek Rola Żymierski wydał władzom czeskim ultimatum wzywające do opuszczenia terytorium Ziemi Dolnośląskiej w przeciągu 24 godzin. Czesi wycofali swoje siły na granicę z 1937 r. Powoli sytuacja ulegała poprawie, zapanował względny spokój i tzw. dobrosąsiedzkie stosunki.

Powyższą historię opracowaną na podstawie szeregu materiałów, przedstawiam z okazji przejścia obu krajów do strefy Schengen, gdzie od 22 grudnia ubiegłego roku granice nie mają już istotnego znaczenia. Cieszę się, że ludzie z mojego pokolenia doczekali tego okresu czasu.

 

Powyższy tekst autorstwa Franciszka Jędryska zaczerpnąłem z z GAZETY PROWINCJONALNEJ ZIEMI KŁODZKIEJ – BRAMA – NR 3 /829/                           

Pensjonat Akacja ***
ul. Kombatantów 5
57-350 Kudowa Zdrój
tel. (+48)74 8662 712
akacja@akacja.eu